Shai Gilgeous-Alexander w pierwszym meczu finału Zachodniej Konferencji nie zaprezentował poziomu, do którego przyzwyczaił. W dużej mierze to zasługa defensywy San Antonio Spurs, którzy skutecznie ograniczyli lidera Oklahoma City Thunder.
Spurs regularnie podwajali Gilgeousa-Alexandra, a Victor Wembanyama odpuszczał rzucających z miejsca zawodników, by patrolować „pomalowane” i chronić obręcz. Gilgeous-Alexander zakończył mecz z 24 punktami i 12 asystami w 51 minut, ale trafił tylko 7 z 23 rzutów i popełnił cztery straty, wyraźnie odstając od swoich zwyczajowych, bardzo efektywnych występów.
- Musimy być lepsi – ja przede wszystkim – powiedział MVP. - Muszę grać lepiej, zwłaszcza przeciwko takiej drużynie. [...] Szkoda tylko, że dziś nie byłem w swojej najlepszej wersji. Tak bywa – czasem jesteś w topowej formie, czasem nie. Trzeba to przyjąć i iść dalej.
Alex Caruso wykorzystał fakt, że Wembanyama często go odpuszczał, trafiając 8 z 14 rzutów za trzy i zdobywając rekordowe w karierze play-off 31 punktów. Spurs byli jednak gotowi na taki kompromis, byle tylko nie pozwolić Gilgeousowi-Alexandrowi wejść w rytm.
- To bardzo dobrze poukładana drużyna, mają wiele narzędzi w obronie, zwłaszcza na piłce i z Wembanyamą. Ale my też mamy swoje atuty i potrafimy rozwiązywać problemy - mówił trener Mark Daigneault.
Obecność Wembanyamy zamykała linie wjazdu pod kosz i zniechęcała do atakowania obręczy nawet takiego gracza jak MVP.
- To ogromne wyzwanie – jest bardzo wysoki, ma długie ramiona i utrudnia wszystko pod koszem – przyznał Gilgeous-Alexander. - Trzeba być cierpliwym, ale też agresywnym. Jeśli za bardzo się nad tym zastanawiasz, tracisz agresję – a wtedy oni przejmują kontrolę nad meczem.”
Lider Thunder znalazł ten balans w ostatnich minutach regulaminowego czasu gry, zdobywając 10 punktów i napędzając comeback. Doprowadził do remisu na 3 sekundy przed końcem, wykorzystując fakt, że Wembanyama nie chciał zostawić Chet Holmgrena samego na obwodzie. W pierwszej dogrywce wsadził jeszxcze nad Wembanyamą, dając Thunder prowadzenie, ale Francuz szybko odpowiedział celną trójką i SAS wzięli mecz numer jeden.