Istnieje prawdopodobieństwo, że Jeremy Sochan rozegrał już ostatni mecz w barwach San Antonio Spurs. Nie ma jednak pewności, czy drużynie uda się wytransferować skrzydłowego przed 5 lutego. Jak on sam radzi sobie z tą sytuacją?
Wcześniej w tym tygodniu Spurs dali Jeremy’emu Sochanowi i jego przedstawicielom zgodę na poszukiwanie nowego klubu. Doniesienia te nie były zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że Sochan wypadł z rotacji trenera Mitcha Johnsona w połowie grudnia. Zapytany o zawodnika przed środowym meczem Johnson określił go mianem “prawdziwego profesjonalisty”.
- Jeremy jest świetny. Niezależnie od tego, czy siedział na ławce i wspierał kolegów, gdy nie grał, czy wtedy, gdy dostawał swoje minuty i potrafił je dobrze wykorzystać — powiedział trener. - Jeremy jest w tym klubie już cztery lata i zbudował solidną pozycję. Bardzo doceniam jego podejście i gotowość do angażowania się we wszystko, o co prosiliśmy go w tym sezonie - dodał.
Jeśli Spurs zdecydują się na transfer Sochana, oznaczać to będzie, że cała klasa draftu z 2022 roku opuści klub. Latem ubiegłego roku San Antonio oddało już Malakiego Branhama i Blake’a Wesleya. Spurs wybrali Sochana z dziewiątym numerem draftu, Branhama z numerem 20, a Wesleya z numerem 25.
W międzyczasie Chicago Bulls, Charlotte Hornets, New York Knicks, Los Angeles Lakers oraz Phoenix Suns zgłosiły zainteresowanie transferem Jeremy’ego Sochana. Rzekomo Spurs wspólnie z przedstawicielami zawodnika aktywnie pracują nad znalezieniem mu nowego klubu jeszcze przed zamknięciem okna transferowego.