Dorastał jako uchodźca. Maluach wyrasta na świetnego centra!

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Khaman Maluach został przed rokiem wybrany do NBA z 10. numerem draftu. Wszyscy dobrze zdawali sobie wówczas sprawę, jak surowym jest graczem. Po pierwszym roku w najlepszej koszykarskiej lidze świata ma szansę zostać pierwszym centrem Phoenix Suns.

19-letni podkoszowy stał się najwyżej wybranym w drafcie koszykarzem z Afryki w historii. Przeszedł przez NBA Academy Africa i grał w Basketball Africa League. Urodził się w Sudanie Południowym, ale dorastał jako uchodźca w Ugandzie. Jako dziecko nawet nie marzył o grze w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Koszykówka była dla niego odskocznią od życiowych problemów. Dlatego 45-minutowy spacer na jedyne boisko do koszykówki stał się nieodzownym elementem dnia.

To mnie napędza, gdy widzę dzieci w Afryce zainspirowane moją historią. Mówię im: ‘Czasem to nie jest żadna nauka o rakietach. Wystarczy wejść na salę i być konsekwentnym.’ Czasem warto być odrobinę szalonym w marzeniach, bo one się spełniają - mówił zaraz po drafcie.

W swoim debiutanckim sezonie Maluach rozegrał 46 meczów, z czego jeden rozpoczął w pierwszej piątce. Na parkiecie spędzał niecałe 9 minut, zapisując 3 punkty oraz 2,9 zbiórki. Trafiał 53,3% z gry oraz 23,8% za trzy. Wciąż 19-letni koszykarz przeszedł ogromną przemianę w pierwszym roku w NBA. W lidze letniej jest bardzo dobrym strzelcem z obwodu. Nad rzutem pracował ze swoim rodakiem i weteranem ligowych parkietów - Luolem Dengiem.

W czterech meczach Ligi Letniej Maluach notował średnio 40% za trzy, trafiając 8 z 20 prób. Dla porównania - jeszcze w college’u jako zawodnik Duke trafił zaledwie 4 z 16 prób. Podkoszowy notuje średnio 18,3 punktu oraz 12 zbiórek, totalnie dominując w pomalowanym.

Patrząc na to, jak szybko się rozwija - Suns niemal na pewno dadzą mu w nadchodzącym sezonie sporo minut. Pierwszym centrem zespołu jest Mark Williams, ale znając jego problemy ze zdrowiem - pochodzący z Senegalu Południowego koszykarz ma szansę wygryźć go z pierwszej piątki. Jego rozwój jest niezwykle imponujący, a posiadanie na parkiecie pięciu graczy rzucających za trzy jednocześnie sprawi, że pod koszem zrobi się o wiele więcej miejsca na wjazdy.

Rozwój Maluacha jest naprawdę imponujący. Spotkania Phoenix Suns w nadchodzącym sezonie będzie warto oglądać także dla niego.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes