LeBron James po raz pierwszy publicznie zabrał głos od momentu ogłoszenia odejścia z Los Angeles Lakers. Koszykarz zasugerował, że decyzja dotycząca jego kolejnego klubu może zostać ogłoszona już wkrótce.
- Nie będę już dłużej trzymał was w niepewności. Gdziekolwiek trafię jesienią, mam nadzieję, że kibice, którzy są ze mną od pierwszego dnia, nadal będą mnie wspierać. Ci, którzy mnie nie znoszą, i tak będą mnie śledzić. To będzie niezła zabawa. Gdziekolwiek trafię, będę robił to, co potrafię najlepiej - przyznał James.
Adam Silver przyznał, że obecnie NBA nie może dokończyć terminarza, bo czeka na decyzje jednego z najlepszych koszykarzy w historii. To, w jakim będzie grał zespole odegra kluczową rolę przy ustalaniu zmagań w następnej kampanii.
Według najnowszych informacji głównymi kandydatami do pozyskania Jamesa są Cleveland Cavaliers, Miami Heat, Golden State Warriors, Philadelphia 76ers oraz Minnesota Timberwolves. Kluby próbują przekonać najlepszego strzelca w historii NBA na różne sposoby. Bob Myers publicznie zachęcał Jamesa do wyboru Philadelphia 76ers, a przedstawiciele innych organizacji wysyłali wiadomości głosowe do jego agenta. W rekrutację zaangażowali się także zawodnicy. Draymond Green rozmawiał z LeBronem podczas wspólnego wyjazdu golfowego do Portoryko, natomiast Tyrese Maxey, Joel Embiid i Jaylen Brown mieli kontaktować się z nim w sprawie przeprowadzki do Filadelfii.
W poprzednim sezonie jeden z najlepszych koszykarzy w historii rozegrał 60 spotkań, w których notował średnio 20,9 punktu, 7,2 asysty oraz 6,1 zbiórki. Trafiał 51,5% z gry oraz 31,7% za trzy. Najlepszą koszykówkę grał jednak w Play-Offach, gdzie niemalże w pojedynkę wprowadził zespół do drugiej rundy.
Wszystko wskazuje na to, że nadchodzący sezon będzie jego ostatnim w karierze. James ma rozmawiać z telewizjami o przygotowaniu dokumentu z „ostatniego tańca”.