To się robi niesmaczne… NBA przywitała nas falą urazów kluczowych postaci i do długiej listy dołącza kolejne nazwisko. Tym razem odpocznie Tyrese Haliburton, który doznał urazu ścięgna podkolanowego.
Tyrese Haliburton doznał naciągnięcia mięśnia dwugłowego uda w lewej nodze i czeka go przerwa w grze. Na razie nie ustalono terminu jego powrotu. Jak informują źródła, lekarze zespołu i sam zawodnik wciąż próbują określić, jak długo potrwa jego absencja. Trener Indiana Pacers Rick Carlisle przekazał, że klub sprowadza specjalistę od urazów mięśni dwugłowych uda, z którego usług korzystał już wcześniej.
Haliburton wystąpił w pierwszych czterech meczach Indiany, w tym w niedzielę i poniedziałek, gdy zespół rozgrywał spotkania dzień po dniu. Były to jego pierwsze występy od 16 miesięcy, kiedy to zerwał ścięgno Achillesa podczas finałów NBA w 2025 roku. Po poniedziałkowym spotkaniu z Milwaukee Bucks koszykarz przyznał, że czuje się „trochę poobijany”. W obecnym sezonie Haliburton notuje średnio 21,8 punktu, 9,5 asysty i 4,5 zbiórki w ciągu 33 minut gry na mecz.
Problemy z mięśniem dwugłowym uda nie są dla niego nowością. W styczniu 2024 roku opuścił 10 z 11 spotkań z powodu podobnego urazu. Kontuzja odnowiła się w fazie play-off, przez co nie wystąpił w dwóch ostatnich meczach finałów Konferencji Wschodniej przeciwko Boston Celtics.