Ekipa z Bostonu wygrała trzeci mecz w sezonie, tym razem po emocjonującej końcówce przeciwko Brooklyn Nets. Bohaterem nocy był Jayson Tatum. Tymczasem New York Knicks przełamali się w hitowym starciu z Detroit Pistons.
Jayson Tatum trafił rzut z półdystansu równo z syreną kończącą dogrywkę, zapewniając Boston Celtics zwycięstwo 125:124 nad Brooklyn Nets. Lider gospodarzy zdobył 40 punktów, trafiając 10 z 20 rzutów z gry i 18 z 22 rzutów wolnych. Paul George dołożył 20 punktów, a Derrick White zakończył spotkanie z dorobkiem 16 oczek. Po stronie Nets wyróżnili się Michael Porter Jr, autor 27 punktów i 12 zbiórek, oraz Julius Randle, który zdobył 24 punkty.
Na niespełna trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu Nets wygrywali 109:104, ale Celtics odrobili straty. Gdy na zegarze pozostało 33,7 sekund, White wsadził po podaniu Tatuma i wykorzystał dodatkowy rzut wolny, dając Bostonowi prowadzenie 114:111. Chwilę później Mitchell Robinson spudłował dwa rzuty wolne, pozostawiając Brooklyn szansę na doprowadzenie do remisu.
W efekcie debiutant Mikel Brown Jr trafił za trzy punkty na 0,2 sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry. W dogrywce nie wykorzystał jednak szansy na zdobycie zwycięskich punktów, pudłując lay-up na 2,3 sekundy przed końcem. To otworzyło Tatumowi drogę do rozstrzygającego rzutu. Żadna z drużyn nie prowadziła wcześniej różnicą większą niż osiem punktów.
Karl-Anthony Towns zanotował 27 punktów i 20 zbiórek, a New York Knicks uniknęli rozpoczęcia sezonu od czterech porażek. Taki bilans oznaczałby drugi przypadek w historii NBA, gdy aktualni mistrzowie rozgrywek rozpoczęliby kolejną kampanię od bilansu 0-4. Jalen Brunson zdobył 23 punkty, a Mikal Bridges trafił swoje pierwsze cztery rzuty za trzy punkty w tym sezonie i zakończył spotkanie z 12 oczkami.
Kluczowa okazała się trzecia kwarta, w której Knicks wygrali 37:13, budując 25-punktową przewagę. Cade Cunningham zakończył spotkanie z dorobkiem 19 punktów, dziewięciu zbiórek i ośmiu asyst. Detroit rozpoczęło sezon od trzech zwycięstw i jednej porażki, ale tym razem nie znalazło sposobu na nowojorczyków.
W rozgrywkach 2025/2026 Pistons pokonali Knicks kolejno 121:90, 118:80 i 126:111, a także wygrali sześć poprzednich bezpośrednich spotkań w sezonie zasadniczym. Pod nieobecność kontuzjowanego środkowego Jalena Durena w pierwszej piątce Detroit wystąpił Paul Reed, który zdobył 22 punkty i dziewięć zbiórek.
Victor Wembanyama zdobył 29 punktów i 10 zbiórek, prowadząc San Antonio Spurs do zwycięstwa 130:103 nad Sacramento Kings. Była to pierwsza wygrana Spurs przed własną publicznością w tym sezonie. Znakomicie spisał się również Julian Champagnie, który uzyskał 26 punktów, trafiając osiem z 13 rzutów za trzy. W zespole z Sacramento Domantas Sabonis zanotował 20 punktów, 14 zbiórek i osiem asyst. De’Andre Hunter dorzucił 24 punkty, a Zach LaVine zakończył mecz z 22 oczkami.
Wszyscy zawodnicy wyjściowej piątki Spurs zdobyli co najmniej 10 punktów, a drużyna zanotowała najwyższy dorobek ofensywny w sezonie. Spurs ustanowili nowe rekordy sezonu pod względem liczby punktów w jednej kwarcie i połowie, zdobywając 39 oczek w pierwszej odsłonie oraz aż 80 do przerwy.
Sygnał do ataku dał Wembanyama, który rozpoczął marsz po zwycięstwo efektownym wsadem po alley-oopie, po czym Devin Vassell trafił za trzy. Francuz zakończył mecz z 14 celnymi rzutami z 21 prób i wyrównał swój rekord kariery wykonując dziewięć wsadów.
Ja Morant i Deni Avdija zdobyli po 23 punkty, a Damian Lillard dorzucił 21 oczek, w tym kluczową trójkę na 43 sekundy przed końcem. Portland Trail Blazers pozostali niepokonani, wygrywając kolejny mecz pod wodzą nowego trenera Micaha Noriego. Luka Doncić zdobył 41 punktów i rozdał dziewięć asyst, ale nie zdołał uchronić Los Angeles Lakers przed pierwszą porażką w sezonie.
W ekipie Blazers Jrue Holiday uzyskał 22 punkty, a zespół przypieczętował zwycięstwo, wygrywając końcówkę spotkania 15:8. Austin Reaves zakończył mecz z 26 punktami, a Sandro Mamukelashvili dołożył 17 oczek dla Lakers.
Portland prowadziło ośmioma punktami na początku czwartej kwarty, ale powrót Doncicia na parkiet pomógł gospodarzom rozpocząć pogoń. Lillard i Avdija trafili kolejne rzuty za trzy punkty w końcowych minutach, na co Doncić i Ziaire Williams odpowiedzieli własnymi trafieniami, utrzymując Lakers w grze. W decydującym momencie Morant dwukrotnie z rzędu trafił z półdystansu, powiększając przewagę Portland do pięciu punktów, a Lillard przypieczętował zwycięstwo swoją czwartą celną trójką w meczu.