Stephen Curry bawił się poprzedniej nocy bardzo dobrze i jego forma pomogła Golden State Warriors ograć Minnesotę Timberwolves. Zespół prowadzony przez trenera Chrisa Fincha musi przygotować się na długi okres bez wsparcia Anthony’ego Edwardsa.
Giannis Antetokounmpo zdobył 24 punkty i zebrał 18 piłek, odnosząc pierwsze zwycięstwo w barwach Miami Heat. Zespół z Florydy pokonał Atlanta Hawks 129:117. Taki sam dorobek punktowy uzyskał Bam Adebayo, który dołożył dziewięć zbiórek. Andrew Wiggins zakończył spotkanie z 18 punktami, a Pelle Larsson zanotował 17 oczek, osiem asyst i sześć zbiórek. Heat trafiali 53 procent rzutów z gry i zdominowali rywali w polu trzech sekund, zdobywając aż 70 punktów z pomalowanego.
W zespole Hawks najskuteczniejsi byli debiutant Kingston Flemings i Nickeil Alexander-Walker, którzy zdobyli po 23 punkty. Atlanta przegrała trzeci mecz z rzędu po obiecującym początku sezonu, w którym odniosła dwa zwycięstwa. Miami od pierwszych minut narzuciło swoje warunki, trafiając 15 z 23 rzutów w pierwszej kwarcie i obejmując prowadzenie 34:25. Do przerwy Heat wygrywali 69:56, a największą przewagę osiągnęli pod koniec trzeciej kwarty, gdy trójka Tima Hardawaya Jr’a dała im prowadzenie 95:77.
Jalen Brunson zdobył 38 punktów i rozdał siedem asyst, prowadząc New York Knicks do zwycięstwa 133:127 nad Chicago Bulls. Karl-Anthony Towns zakończył spotkanie z dorobkiem 19 punktów i 13 zbiórek, OG Anunoby dołożył 23 oczka, Jordan Clarkson 18, a Landry Shamet 14. Wśród gospodarzy wyróżnił się Norman Powell, który zdobył 30 punktów, trafiając 10 z 15 rzutów z gry. Caleb Wilson uzyskał 20 punktów, a Matas Buzelis zakończył mecz z 17 oczkami, przekraczając granicę 2000 punktów w karierze.
Bulls prowadzili w drugiej połowie nawet 19 punktami, ale ostatecznie ponieśli czwartą porażkę w pięciu spotkaniach tego sezonu. Knicks przejęli kontrolę nad meczem dzięki serii 10:2 w czwartej kwarcie. Decydujący fragment rozpoczął Clarkson, a następnie Brunson powiększył przewagę do 124:114 na 3 minuty i 45 sekund przed końcem.
Chicago jeszcze raz ruszyło do ataku i zmniejszyło straty do 127:130 na 46 sekund przed końcową syreną. Powell miał szansę doprowadzić do remisu rzutem za trzy punkty, ale spudłował. W ostatnich sekundach Brunson i Anunoby wykorzystali łącznie trzy rzuty wolne, przypieczętowując wygraną nowojorczyków.
Victor Wembanyama zdobył 36 punktów i 14 zbiórek, a San Antonio Spurs pokonali osłabionych kadrowo Utah Jazz 117:111 po dogrywce. Devin Vassell zdobył 17 ze swoich 21 punktów po przerwie, zapewniając Spurs dodatkową opcję w ataku. San Antonio, które poprawiło bilans do 3-2, musiało odrabiać straty, ponieważ Jazz prowadzili już różnicą 11 punktów. Po stronie Utah świetnie spisał się Keyonte George, który ustanowił rekord sezonu, zdobywając 31 punktów. Ace Bailey dorzucił 19 oczek, a debiutant Darryn Peterson zakończył spotkanie z 18 punktami.
Wembanyama zdobył 21 punktów w pierwszej połowie, utrzymując Spurs w grze, ale do przerwy jego zespół przegrywał 51:55. Dogrywkę celną trójką rozpoczął Brice Sensabaugh, autor 16 punktów, jednak San Antonio odpowiedziało serią 12:0, która przesądziła o zwycięstwie gości. W końcówce czwartej kwarty Jazz prowadzili 105:100, lecz trafienia Sensabaugha i George’a pozwoliły im doprowadzić do dogrywki. Spurs nie wykorzystali żadnej z ostatnich czterech prób z gry w regulaminowym czasie, w tym rzutu De’Aarona Foxa równo z syreną.
Utah przystąpiło do meczu bez trzech podstawowych wysokich zawodników: Jaren Jackson Jr zmaga się z zerwaniem więzadła pobocznego przyśrodkowego w prawym kolanie, Lauri Markkanen ma skręcony prawy nadgarstek, a Jusuf Nurkić nie rozegrał jeszcze w tym sezonie spotkania z powodu kontuzji stopy.
Stephen Curry zdobył rekordowe w tym sezonie 44 punkty, a debiutant Yaxel Lendeborg dołożył 26 oczek, prowadząc Golden State Warriors do zwycięstwa 119:114 nad Minnesota Timberwolves. Gospodarze musieli radzić sobie bez kontuzjowanego Anthony’ego Edwardsa. Curry trafił 11 z 27 rzutów z gry, w tym sześć trójek, i był bezbłędny na linii rzutów wolnych, wykorzystując wszystkie 16 prób. Do swojego dorobku dołożył również osiem zbiórek i sześć asyst.
Timberwolves przegrywali już różnicą 24 punktów, ale w czwartej kwarcie ruszyli do odrabiania strat, w czym pomagali Jaden McDaniels i Jonathan Kuminga. Gdy Minnesota przegrywała 112:116, miała kilka okazji, by zmniejszyć różnicę do jednego posiadania, jednak McDaniels spudłował dwa rzuty z dystansu w ostatniej minucie.
Kuminga, występujący wcześniej w Warriors, był najskuteczniejszym zawodnikiem Timberwolves, zdobywając 20 punktów przeciwko byłej drużynie. LaMelo Ball zaliczył drugi słabszy występ z rzędu. Trafił zaledwie trzy z 11 rzutów z gry i dwa z ośmiu za trzy punkty, kończąc mecz z dorobkiem tylko ośmiu oczek.