Niestety krótka była przygoda Jeremy’ego Sochana z Portland Trail Blazers. Skrzydłowy rozegrał cztery mecze w ramach pre-season i tuż przed startem sezonu, drużyna zrezygnowała z jego usług. Co stanie się dalej?
Jeremy Sochan był związany z Portland Trail Blazers niegwarantowanym kontraktem typu Exhibit 9. Jeśli do poniedziałku żadna drużyna nie przejmie go z listy waivers, stanie się niezastrzeżonym wolnym agentem i będzie mógł podpisać umowę z dowolnym klubem NBA. Sochan został wybrany z dziewiątym numerem draftu NBA w 2022 roku. Pierwsze trzy i pół sezonu spędził w San Antonio Spurs. Skrzydłowy zdobywał średnio co najmniej 11 punktów na mecz w każdym z trzech pierwszych sezonów, gdy klub eksperymentował z jego rolą na parkiecie. Bywał ustawiany zarówno na pozycji rozgrywającego, jak i niskiego środkowego.
W sezonie 2025/2026 stracił jednak miejsce w rotacji Spurs. Po zamknięciu okna transferowego otrzymał zgodę na odejście i podpisał kontrakt z New York Knicks. W Nowym Jorku również nie dostawał wielu szans. W 16 meczach sezonu zasadniczego grał średnio zaledwie 6,9 minuty, a w ośmiu spotkaniach fazy play-off spędzał na parkiecie 3,3 minuty. Mimo ograniczonej roli sięgnął po swoje pierwsze mistrzostwo NBA, gdy Knicks pokonali w finałach jego poprzedni zespół, San Antonio Spurs.
W 228 meczach sezonu zasadniczego Sochan notował średnio 9,9 punktu, 5,4 zbiórki i 2,5 asysty. Jego skuteczność wynosiła 47 proc. z gry, 28,6 proc. za trzy punkty oraz 72,5 proc. z linii rzutów wolnych. Decyzja Portland o zwolnieniu Polaka może zaskakiwać, ponieważ zespół nie dysponuje dużą głębią składu na pozycjach skrzydłowych za plecami podstawowych zawodników – Deniego Avdiji i Toumaniego Camary. Sochan dobrze zaprezentował się również w meczach przedsezonowych. W czterech występach spędzał na parkiecie średnio 12,2 minuty, notując 6 punktów i 3,8 zbiórki na mecz przy skuteczności 62,5 proc. z gry.
Trail Blazers mogli przekształcić jego kontrakt w standardową, niegwarantowaną umowę i zatrzymać go jako 15. zawodnika w składzie na początek sezonu zasadniczego, pozostając jednocześnie wyraźnie poniżej progu podatku od luksusu. Zamiast tego wszystko wskazuje na to, że Portland zamierza rozpocząć sezon z jednym wolnym miejscem w 15-osobowym składzie.