Mitch Johnson postawił na eksperyment. Okazuje się, że San Antonio Spurs rozpoczną sezon z ustawieniem trzech zawodników, którzy grają na pozycjach obwodowych. Oznacza to, że rezygnują z jednego skrzydłowego.
Trener San Antonio Spurs Mitch Johnson potwierdził w piątek, że De’Aaron Fox, Stephon Castle i Dylan Harper rozpoczną wspólnie wtorkowy mecz otwierający sezon przeciwko Oklahoma City Thunder. Pierwszą piątkę uzupełnią Devin Vassell i Victor Wembanyama.
Szkoleniowiec wyjaśnił, że chce wystawiać od początku pięciu najlepszych zawodników, zamiast przesuwać jednego z nich na ławkę rezerwowych. Trzech rozgrywających spędziło w poprzednim sezonie na parkiecie wspólnie zaledwie 69 minut, z czego 25 przypadło na finały NBA. W tym czasie Spurs zdobyli aż o 47 punktów mniej od rywali.
To ustawienie zadebiutowało w środowym, przedsezonowym zwycięstwie nad Phoenix Suns. W ciągu 11 minut wspólnej gry Foxa, Castle’a i Harpera San Antonio zdobyło o 10 punktów więcej od przeciwników. Spurs wygrali również walkę na tablicach, notując 13 zbiórek przy 11 rywali, mimo że ich skład był niższy.
Pojawiły się jednak problemy ze skutecznością rzutów z dystansu. Gdy cała trójka przebywała na parkiecie, Spurs trafili zaledwie dwa z dziewięciu rzutów za trzy punkty. Fox uważa, że właśnie skuteczność rzutowa będzie jednym z kluczowych czynników decydujących o potencjale tego ustawienia.
– Mamy utalentowany zespół, szczególnie na obwodzie. Kiedy trafiamy rzuty, ułatwiamy pozostałym zawodnikom atakowanie kosza. Możemy rozciągać obronę rywali, a drużyny wiedzą, co chcemy robić. Nie ma w tym żadnej tajemnicy. Dlatego tak wiele w naszym sezonie i w tym, jak wyjątkowa może być nasza pierwsza piątka, będzie zależało od tego, jak skutecznie będziemy rzucać – podkreślił Fox.