Jak Michael Jordan odnalazłby się w dzisiejszej koszykówce? Swoją perspektywą podzielił się były koszykarz - Nick Young. Jego zdaniem obecne gwiazdy NBA mogłyby zdominować legendę Chicago Bulls.
Członek Koszykarskiej Galerii Sław Vlade Divac uważa, że Jordan zdobywałby dziś średnio 50 punktów na mecz. Były zawodnik NBA Nick Young jest jednak przekonany, że w obecnych realiach to rywale mogliby zdobywać przeciwko legendzie Chicago Bulls ogromną liczbę punktów. Young pojawił się niedawno w podcaście Club Shay Shay, gdzie zapytano go, czy Jordan byłby w stanie notować średnio 50 punktów na mecz we współczesnej NBA.
- Myślę, że w tej erze Jordan mógłby pozwalać rywalom zdobywać przeciwko sobie po 50 punktów. Sam pewnie byłby w stanie rzucać około 40 punktów na mecz, ale każdego wieczoru inni zawodnicy urządzaliby sobie przeciwko niemu prawdziwe polowanie – stwierdził Young. - Nie mierzyłby się już z Markiem Price’em czy Craigiem Ehlo – powiedział Young.
Nawiązał zawodników, z którymi Jordan rywalizował w latach 80. i 90. Young, który spędził w NBA 12 sezonów, pomylił przy tym nazwisko Ehlo, wypowiadając je w żartobliwy sposób. To właśnie nad nim Jordan wykonał słynny rzut na zwycięstwo w decydującym, piątym meczu pierwszej rundy play-offów w 1989 roku. Chicago Bulls wyeliminowali wówczas Cleveland Cavaliers. Zdaniem Younga współczesna NBA ma wielu znakomitych strzelców, którzy nie byliby pod takim wrażeniem Jordana, jak zawodnicy z jego czasów.
- Jednego wieczoru masz Anthony’ego Edwardsa, a następnego Lukę Dončicia. Słuchasz, jak byli zawodnicy opowiadają o Czarnym Kocie czy Czarnym Jezusie. Bali się go kryć. To szalone. Myślę, że dzisiejsi gracze ruszyliby na niego bez żadnych obaw. Dlatego uważam, że miałby trudniej – wyjaśnił Young.
W tym samym odcinku podcastu 41-letni były zawodnik umieścił Jordana dopiero na trzecim miejscu w swoim rankingu najlepszych koszykarzy w historii, za LeBronem Jamesem i Kobe Bryantem. Young wyraźnie nie podziela więc powszechnego zachwytu nad legendą Bulls. Jordan, który zdobył rekordowe 10 tytułów króla strzelców NBA, z pewnością byłby niezwykle skuteczny także we współczesnej koszykówce. Średnia na poziomie 40 punktów mogłaby być w jego zasięgu, ale regularne zdobywanie 50 punktów na mecz to już zupełnie inna historia.