Wszystko wskazuje na to, że Doc Rivers nie wróci w przyszłym sezonie na ławkę trenerską Milwaukee Bucks. To może oznaczać koniec jego kariery w charakterze szkoleniowca. Ostatnio podkreślał, że chciałby po prostu być… dziadkiem.
Doc Rivers nie będzie trenerem Milwaukee Bucks w przyszłym sezonie, takie informacje przekazał Shams Charania z ESPN. Szkoleniowiec odchodzi ze swojego stanowiska. W lidze panuje jednak przekonanie, iż Rivers może pozostać w klubie, obejmując rolę w szeroko rozumianym “dziale sportu”.
Rivers dołączył do Bucks w trakcie sezonu 2023/24, zastępując Adriana Griffina. W Milwaukee zanotował bilans 97–103 (48,7%) w ciągu dwóch i pół sezonu, dwukrotnie awansując do play-offów. W fazie posezonowej jego zespół wygrał jednak tylko 3 z 11 meczów i ani razu nie przebrnął pierwszej rundy.
Choć kontuzje Giannisa Antetokounmpo i Damiana Lillarda miały wpływ na brak sukcesów w play-offach w latach 2024 i 2025, w tym sezonie Bucks w ogóle nie byli blisko awansu do fazy posezonowej. Milwaukee zakończyło rozgrywki z bilansem 32–50, najgorszym od sezonu 2013/14.
Rivers to mistrz NBA z Boston Celtics, który wcześniej notował dodatni bilans także jako szkoleniowiec Orlando Magic, Los Angeles Clippers i 76ers. W trakcie 27 sezonów jako główny trener w NBA osiągnął bilans 2059–1195. Jeszcze w tym roku zostanie wprowadzony do Koszykarskiej Galerii Sław.
Rivers miał jeszcze rok ważnego kontraktu, więc Bucks będą musieli wypłacić mu wynagrodzenie za sezon 2026/27. Klub rozpoczyna poszukiwania nowego trenera, a jednym z głównych kandydatów ma być były szkoleniowiec Memphis Grizzlies, Taylor Jenkins.