Żeby zagrać o mistrzostwo NBA w Filadelfii, LeBron James był gotów niemal całkowicie odrzucić aspekt finansowy. 41-latek za dwa kolejne sezony może zarobić maksymalnie osiem milionów dolarów.
LeBron James zgodził się na największą obniżkę w historii NBA. W piątek koszykarski świat obiegła informacja, że James związał się z Sixers dwuletnią umową o wartości niespełna 8 milionów dolarów. Sam zawodnik podkreślił, że jego decyzja nie była podyktowana względami finansowymi, lecz wiarą w możliwość zdobycia piątego mistrzostwa NBA – tym razem z czwartą różną organizacją.
Po wcześniejszym sprowadzeniu Jaylena Browna, Philadelphia dokonała kolejnego spektakularnego ruchu, pozyskując jednego z najlepszych koszykarzy w historii. Dla porównania, poprzedni kontrakt Jamesa z Los Angeles Lakers, podpisany latem 2024 roku, opiewał na 101 milionów dolarów za dwa sezony. W Filadelfii zarobi zaledwie ułamek tej kwoty.
Nowa umowa gwarantuje mu mniej niż 3,9 miliona dolarów w sezonie 2026/27, który będzie jego 24. rozgrywkami w NBA. Oznacza to, że James zrezygnował z około 93 milionów dolarów potencjalnych zarobków, stawiając walkę o kolejne mistrzostwo i sportowe dziedzictwo ponad pieniądze. Według danych serwisu Spotrac, po podpisaniu nowego kontraktu LBJ będzie zajmował dopiero 295. miejsce na liście najlepiej opłacanych zawodników ligi.
Obniżenie wynagrodzenia przez Jamesa daje 76ers większą elastyczność finansową i pozwala zbudować niezwykle mocny skład. Zespół prowadzony przez Nicka Nurse'a ma rozpocząć sezon z Tyrese'em Maxeyem i Jaylenem Brownem na obwodzie, a pierwszą piątkę uzupełnią VJ Edgecombe, Joel Embiid oraz sam LeBron James.