Simmons wkurzony na “hejterów”

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
YouTube

Ben Simmons wraca do NBA i powalczy o swoją przyszłość w trakcie pre-season Sacramento Kings. Jego umowa jest niegwarantowana, ale mimo to pojawiło się wiele głosów sugerujących, że na swoją szansę nie zasłużył. 

Ben Simmons przygotowuje się do powrotu do NBA. Tymczasem Patrick Beverley zakwestionował, czy zawodnik może odejść od koszykówki, gdy ta staje się dla niego za trudna, a następnie otrzymać kolejną szansę. Beverley poruszył ten temat w swoim podcaście, twierdząc, że jego zdaniem nie jest w porządku, aby zawodnik „rzucił koszykówkę i wrócił”. Zestawił sytuację Simmonsa z przypadkiem Victora Oladipo, zwracając uwagę na to, że Oladipo był gotowy rywalizować w G League i nadal pracować na kolejną szansę w NBA.

Uważał, że zawodnicy, którzy nie radzą sobie z presją, słabszą formą, krytyką kibiców i mediów czy ogólnym stresem związanym z grą, nie powinni po prostu móc odejść, a następnie wrócić, gdy okoliczności staną się dla nich bardziej sprzyjające. 

- Odejść…? Grałem przez dwa lata, mimo że nie byłem fizycznie sprawny. To nie jest żadna pomoc za darmo. Cholernie ciężko pracowałem, żeby znaleźć się w tym miejscu… Jestem bardzo wdzięczny, że w ogóle mam możliwość grać w sport, który tak cholernie kocham! Nadal będziecie wymyślać historie dla własnych korzyści i to mówi więcej o was niż o mnie - odpowiedział Simmons.

Zamiast przedstawiać okres swojej nieobecności jako ucieczkę od koszykówki, Simmons opisał go jako czas, w którym próbował uporać się z problemami fizycznymi, które uniemożliwiały mu prezentowanie poziomu, do jakiego był zdolny. Jego ostatnie sezony były wielokrotnie przerywane przez problemy zdrowotne, a kłopoty z plecami stały się poważnym wyzwaniem. Według informacji dotyczących jego stanu zdrowia Simmons zmagał się z przewlekłym uciskiem nerwów w odcinku lędźwiowym oraz kilkoma przepuklinami krążków międzykręgowych. Problemy te wpływały na jego swobodę poruszania się i prowadziły do kolejnych urazów dolnych partii ciała.

Szansa Simmonsa w Sac-Town to możliwość udowodnienia, że praca, o której mówił i którą miał wykonywać z dala od parkietu, może przełożyć się na trwały powrót do ligi. Simmons wszystko jednak będzie musiał udowodnić na parkiecie. Jego powrót będzie ostatecznie najlepszym dowodem na to, czy ma rację. Kolejna szansa będzie miała znaczenie tylko wtedy, jeśli pozostanie zdrowy i będzie w stanie pomóc drużynie.

Beverley zakwestionował, czy Simmons zasłużył na tę możliwość. Simmons przekonuje, że zapracował na nią dzięki pracy, której nikt nie widział. Czas pokaże.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes