Nie rozegrali 65 meczów, ale będą liczyć się do nagród!

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
YouTube

Wystarczy dobry argument i NBA mięknie. Los Angeles Lakers oraz Detroit Pistons udało się przekonać ligę, by pomimo braku rozegrania 65 meczów - obaj zawodnicy mogli być brani pod uwagę w wyróżnieniach indywidualnych.

‍

NBA oraz związek zawodników zdecydowały, że Luka Doncić (Los Angeles Lakers) i Cade Cunningham (Detroit Pistons) mimo niespełnienia limitu 65 meczów będą uwzględnieni na kartach do głosowania przy nagrodach za sezon 2025/26. Obaj otrzymali wyjątek w kategorii „nadzwyczajnych okoliczności”.

‍

Zasada 65 meczów wymaga rozegrania co najmniej 63 spotkań po minimum 20 minut oraz dwóch kolejnych po minimum 15 minut, by kwalifikować się do nagród takich jak MVP czy All-NBA. Doncić był bardzo blisko spełnienia kryterium – zagrał 62 mecze powyżej 20 minut i dwa powyżej 15 minut. Oprócz kontuzji i jednego zawieszenia, opuścił też dwa spotkania, by polecieć do Słowenii na narodziny dziecka.

‍

Cunningham z kolei rozegrał minimum 20 minut w 60 z pierwszych 67 meczów, ale później doznał zapadnięcia płuca. Wrócił jeszcze na końcówkę sezonu, kończąc go z 64 występami (w tym jednym bardzo krótkim). Decyzja oznacza, że Dončić i Cunningham mogą realnie liczyć na miejsca w All-NBA i głosy w wyścigu MVP.

‍

Dla porównania, Anthony Edwards (Minnesota Timberwolves) również starał się o taki wyjątek, ale jego wniosek został odrzucony. Rozegrał zbyt mało spotkań (60 pełnych), a jego absencje wynikały z „typowych” problemów zdrowotnych.

‍

W przypadku Dončicia ma to głównie znaczenie sportowe, ale dla Cunninghama również finansowe – jeśli znajdzie się w All-NBA w 2026 roku, będzie potrzebował jeszcze jednego takiego wyróżnienia w 2027 lub 2028, by móc podpisać kontrakt typu “supermax” z Pistons. 

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes