Przegląd nocy: Sixers w pełnym składzie

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
YouTube

Taka sytuacja prawdopodobnie nie będzie zdarzała się w trakcie sezonu regularnego często. Poprzedniej nocy wszystkie gwiazdy Philadelphii 76ers były na parkiecie. Siła, jaką dysponowali, przełożyła się na łatwe zwycięstwo z Bulls.

‍

CLEVELAND CAVALIERS – OKLAHOMA CITY THUNDER 112:117

‍

Shai Gilgeous-Alexander zdobył rekordowe w tym sezonie 43 punkty, a na 32,6 sekundy przed końcem trafił kluczową trójkę, która dała Oklahoma City Thunder prowadzenie i pomogła przypieczętować zwycięstwo 117:112 nad Cleveland Cavaliers. Kanadyjczyk oddał aż 35 rzutów z gry – najwięcej spośród wszystkich zawodników NBA w pierwszych dwóch tygodniach sezonu – z czego trafił 14. Dołożył także 11 celnych rzutów wolnych na 12 prób. Osłabieni kontuzjami Thunder przerwali serię dwóch wyjazdowych porażek różnicą co najmniej 20 punktów.

‍

Czwarta kwarta była niezwykle wyrównana. Doszło w niej do ośmiu remisów i ośmiu zmian prowadzenia, zanim Gilgeous-Alexander trafił swój czwarty rzut za trzy punkty. Sam Merrill nie odpowiedział skutecznym rzutem z narożnika, a Ajay Mitchell powiększył przewagę gości, trafiając dwa rzuty wolne na 15,4 sekundy przed końcem. W barwach Cavaliers po 17 punktów zdobyli debiutujący w pierwszej piątce Meleek Thomas oraz Donovan Mitchell, który dorzucił także 11 asyst. Evan Mobley zakończył mecz z 16 punktami. Cleveland rozpoczęło ostatnią kwartę serią 18:9, ale nie zdołało utrzymać inicjatywy.

‍

‍

PHILADELPHIA 76ERS – CHICAGO BULLS 126:107

‍

Tyrese Maxey zdobył 15 ze swoich 26 punktów w czwartej kwarcie, a Philadelphia 76ers pokonali Chicago Bulls 126:107, odnosząc czwarte zwycięstwo z rzędu. LeBron James zakończył spotkanie z dorobkiem 15 punktów, dziewięciu asyst i siedmiu zbiórek. Po raz pierwszy od dwóch kolejnych weekendowych zwycięstw nad New York Knicks i Charlotte Hornets w pierwszej piątce Sixers wystąpił komplet największych gwiazd zespołu: James, Jaylen Brown, Joel Embiid, Maxey i VJ Edgecombe.

‍

Embiid, którego występ stał pod znakiem zapytania z powodu urazu stopy, zdobył 15 punktów i zebrał osiem piłek, ale nie musiał już pojawiać się na parkiecie w czwartej kwarcie. Brown zanotował 25 punktów i 11 zbiórek, Edgecombe dołożył 21 „oczek”, a Maxey zakończył mecz z 11 asystami. Najskuteczniejszym zawodnikiem Bulls był debiutant Caleb Wilson, wybrany z czwartym numerem draftu, który zdobył 24 punkty. Norman Powell dorzucił 18. Chicago poniosło piątą porażkę z rzędu. Sixers przejęli kontrolę nad spotkaniem w trzeciej kwarcie, powiększając pięciopunktową przewagę z przerwy do 17 punktów (85:68) po lay-upie Jamesa na niespełna pięć minut przed końcem tej części gry.

‍

‍

MEMPHIS GRIZZLIES – NEW ORLEANS PELICANS 134:135 OT

‍

Zion Williamson zdobył 25 punktów, z czego dziewięć w dogrywce, a Jeremiah Fears na 7,3 sekundy przed końcem trafił dwa rzuty wolne, zapewniając New Orleans Pelicans zwycięstwo nad Memphis Grizzlies. Była to trzecia wygrana z rzędu Pelicans, którzy jednocześnie przerwali serię sześciu zwycięstw Memphis na początku sezonu. Grizzlies byli ostatnią niepokonaną drużyną w NBA, a ich bilans 6-0 stanowił wyrównanie najlepszego otwarcia sezonu w historii klubu.

‍

Po stronie Memphis fenomenalne spotkanie rozegrał Ty Jerome, który zdobył 40 punktów. W ostatniej akcji meczu nie trafił jednak rzutu z półdystansu, który mógł dać jego drużynie zwycięstwo. Karlo Matković ustanowił nowy rekord kariery, zdobywając 25 punktów, tyle samo co Williamson. Derik Queen dołożył 20 „oczek”. Jerome doprowadził do dogrywki, zdobywając dziewięć kolejnych punktów w ostatnich 1:43 regulaminowego czasu gry i wyrównując na 124:124.

‍

Pelicans musieli radzić sobie bez podstawowego rozgrywającego Dejounte Murraya, który z powodów osobistych opuścił już trzeci mecz. Z powodu kontuzji nie zagrali również Yves Missi oraz rezerwowy Jordan Poole.

‍

‍

GOLDEN STATE WARRIORS – PHOENIX SUNS 116:113

‍

Stephen Curry zdobył 34 punkty, rozdał siedem asyst i zebrał sześć piłek, prowadząc Golden State Warriors do zwycięstwa 116:113 nad Phoenix Suns. Ważną rolę odegrał również Charles Bassey, który ustanowił rekord kariery, zdobywając 19 punktów i notując osiem zbiórek. Spotkanie było bardzo nerwowe – sędziowie odgwizdali trzy przewinienia techniczne, a Draymond Green został wyrzucony z boiska. Curry trafił 11 z 12 rzutów wolnych, choć spudłował ostatnią próbę na pięć sekund przed końcem. Devin Booker zakończył występ z 26 punktami i pięcioma asystami, ale opuścił parkiet po sześciu przewinieniach na 58 sekund przed końcem.

‍

Green został wyrzucony z gry dwie minuty po rozpoczęciu trzeciej kwarty, po otrzymaniu dwóch przewinień technicznych. Chwilę wcześniej Khaman Maluach powalił go na parkiet pod koszem. Zawodnik Warriors natychmiast się podniósł, objął środkowego Suns i sam przewrócił go na parkiet. Do przepychanki włączył się Dillon Brooks, który podbiegł do Greena. Obaj zaczęli się szarpać, a Green położył rękę na szyi rywala. Sędziowie ukarali obu zawodników przewinieniami technicznymi. Emocje ponownie sięgnęły zenitu na 7:26 przed końcem meczu. Miles Bridges otrzymał przewinienie techniczne po tym, jak wbiegł w okolice linii końcowej i popchnął Basseya. Wcześniej środkowy Warriors trzymał ręce wokół głowy Jalena Greena podczas walki o zbiórkę. Brandin Podziemski dołożył 20 punktów, a Golden State odnieśli piąte zwycięstwo z rzędu.

‍

‍

LOS ANGELES LAKERS – MIAMI HEAT 138:117

‍

Luka Doncić po raz kolejny rozegrał znakomite spotkanie, zdobywając 42 punkty, notując 13 asyst i siedem zbiórek. Dzięki jego świetnej postawie Los Angeles Lakers pokonali Miami Heat 138:117. Słoweniec po raz piąty z rzędu zakończył mecz z dorobkiem co najmniej 37 punktów. Trafił sześć rzutów za trzy, a jego występ był kolejnym popisem zarówno strzeleckich, jak i kreacyjnych umiejętności. Zaledwie dzień wcześniej zdobył 45 punktów i rozdał 15 asyst w zwycięskim spotkaniu z Toronto Raptors.

‍

Austin Reaves dołożył 27 punktów, a Walker Kessler zanotował 15 punktów i 15 zbiórek. W ekipie Miami wyróżnił się Giannis Antetokounmpo, który zakończył mecz z dorobkiem 30 punktów, 12 zbiórek i siedmiu asyst. Klay Thompson zdobył 19 punktów, a Bam Adebayo dorzucił 16. Lakers powiększyli przewagę do 93:74 po przerwie, a Heat nie byli już w stanie poważnie zagrozić gospodarzom. Gdy Doncić odpoczywał na początku czwartej kwarty, ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Reaves.

‍

‍

POZOSTAŁE MECZE

‍

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes