Detroit Pistons nie potrafił nawet stawić oporu. Cleveland Cavaliers całkowicie zdominowali siódmy mecz serii i wrócili do finału konferencji po raz pierwszy od 2018 roku. Tam od kilku dni czekają New York Knicks.
PISTONS - CAVALIERS 94:125 (3-4)
Imponujący sezon Detroit Pistons zakończył się w niedzielny wieczór bolesnym przypomnieniem, jak trudny bywa ostatni krok. Pistons zostali rozbici na własnym parkiecie przez Cleveland Cavaliers, którzy pewnie wygrali 125:94 w siódmym meczu serii. Detroit trafiało zaledwie 35,3% rzutów z gry, przegrało walkę w „pomalowanym” 34:58 i w drugiej połowie przegrywało nawet różnicą 35 punktów.
Cleveland przejęło kontrolę praktycznie od samego początku. Cavaliers zamieniali nieskuteczność rywali na szybkie ataki i po pierwszej kwarcie prowadzili 31:22. Gdy Pistons zdobyli pierwsze dwa kosze w drugiej odsłonie, Cleveland odpowiedziało serią 24:9, przejmując pełną kontrolę nad spotkaniem i schodząc na przerwę z prowadzeniem 64:47.
Detroit zbliżyło się na 17 punktów w trzeciej kwarcie, ale wszelkie nadzieje na powrót rozwiał kapitalny fragment gry Donovan Mitchella, który zdobył 15 ze swoich 26 punktów w tej części meczu. Jarrett Allen i Sam Merrill dołożyli po 23 punkty dla Cavaliers, a Evan Mobley zakończył mecz z dorobkiem 21 punktów i 12 zbiórek, dzięki czemu Cleveland awansowało do finałów Konferencji Wschodniej po raz pierwszy od 2018 roku.