Stephen Curry miał pauzować jedynie przez 10 dni ze względu na kontuzję kolana. Takie doniesienia pojawiły się 30 stycznia. Od tego czasu nie widzieliśmy go na parkiecie.
- Cel jest taki, by być zdrowym, gdy nadejdą Play-Offy. Musze być gotowy do gry w najważniejszym momencie sezonu - przyznał Steph.
To pierwszy raz od 2020 roku, kiedy to Stephen Curry nie zagrał przez cały miesiąc sezonu. Wydawało się, że po przerwie na Weekend Gwiazd będzie gotowy do gry, ale Golden State Warriors potwierdzili, że nie zobaczymy go na parkiecie w lutym. Marzec stoi pod znakiem zapytania, dlatego tak naprawdę nie wiemy, czy wybiegnie jeszcze w tym sezonie na parkiet.
Curry wspomniał, że celem jest, aby był gotowy do gry w najważniejszych momentach sezonu. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że Golden State Warriors mogą niedługo spaść na 9. lokatę na Zachodzie, bowiem Los Angeles Clippers grają od nich zdecydowane lepszą koszykówkę. Mają też tylko dwa zwycięstwa mniej. GSW muszą sobie radzić też bez Jimmiego Butlera, który wróci do gry najprawdopodobniej dopiero w 2027 roku.
Rozgrywający w swoim 17. sezonie na parkietach NBA zapisywał średnio 27,2 punktu, 4,8 asysty oraz 3,5 zbiórki, trafiając 46,8% rzutów z gry oraz 39,1% za trzy. Wystąpił jednak jedynie w 39 meczach i nie jest już brany pod uwagę, jeśli chodzi o nagrody za sezon 2025/26.