Tragiczna śmierć koszykarza NBA. Co się właściwie stało?

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Wczoraj media obiegła tragiczna informacja - w wieku 29 lat zmarł Brandon Clarke z Memphis Grizzlies. W oficjalnych komunikatach zabrakło jednak informacji, co dokładnie się stało.

Według NBC Los Angeles, przyczyną śmierci koszykarza miało być przedawkowanie. Straż pożarna została wezwana wczoraj po południu. Gdy strażacy dotarli na miejsce, koszykarz już nie żył. W domu znaleziono akcesoria do zażywania niedozwolonych substancji. Oficjalna przyczyna śmierci zostanie ustalona po sekcji zwłok.

Clarke został zatrzymany 1 kwietnia w Cross County w stanie Arkansas i oskarżony o handel, posiadanie, ucieczkę pojazdem z przekroczeniem prędkości oraz nieprawidłowe wyprzedzanie. Dzień później został zwolniony za kaucją. W 2025 roku założył Brandon Clarke Foundation, której celem była pomoc rodzinom dotkniętym tragediami, matkom i innym osobom w Memphis.

Podkoszowy został wybrany przez Grizzlies z 21. numerem draftu NBA w 2019 roku. Całą swoją siedmioletnią karierę w NBA spędził w Memphis. W sezonie 2025/26 zagrał tylko w dwóch meczach. Opuścił początek rozgrywek, wracając po kontuzji kolana, a uraz łydki w grudniu wykluczył go z gry do końca sezonu. Przed dołączeniem do Grizzlies kanadyjski podkoszowy grał w NCAA dla uczelni San Jose State oraz Gonzaga. Obok Ja Morant Clarke był zawodnikiem z najdłuższym stażem w drużynie Grizzlies.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes