Zapowiedź play-off. cz.1

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
YouTube

Dzisiaj zaczynamy część sezonu na którą czekają wszyscy fani koszykówki, NBA Playoffs! Przyjrzyjmy się czterem rywalizacjom, które rozpoczną się już o godzinie 19:00 polskiego czasu.

Cavaliers – Raptors


Starcie drużyn z miejsc 4 i 5 zwykle powinno być najciekawszą parą w pierwszej rundzie play-off. Niestety w tym przypadku mam wrażenie, że to będzie spacerek dla jednej ze stron.

Drużyna Cleveland ma na papierze większość atutów w tej serii. Zdecydowanie biją rywali na głowę jeśli chodzi o kreowanie akcji na obwodzie, bo mają dwóch fenomenalnych graczy w postaciach Mitchella i Hardena. Obaj są w stanie w pojedynkę wygrać mecz, jak i również świetnie obsługują swoich kolegów (przede wszystkim Harden). Także Cavs nie powinni mieć problemów z egzekucją w ataku mimo, że Toronto jest w stanie wystawić długich i sprawnych obrońców przeciwko ich gwiazdom. Dodatkowo drużyna z Ohio dysponuje kilkoma świetnymi strzelcami, a pod koszem wszystko zabezpieczają Allen i Mobley. Jedyne gdzie widzę szanse na nawiązanie walki przez Dinozaury to słabsza obrona w pierwszej linii Cavs. Nie za bardzo wiem, kto będzie miał kryć Barnesa, Ingrama czy Barretta. Tutaj Raptors mają przewagę warunków fizycznych, a drużyna z Cleveland nie ma tylu defensorów, którzy mogą im sprostać 1 na 1. Jednak Cavs zapewne zagęszczą pole trzech sekund i sprowokują Raptors do rzutów trzypunktowych, aby przeciwstawić się wjazdom wyżej wymienionej trójki gwiazd.

Moim zdaniem brak egzekucji w ataku pozycyjnym i zbyt mała siła rażenia za trzy spowoduje, że Cavs dość łatwo wygrają to starcie. W nerwowych momentach to Mitchell i Harden będą świecić najjaśniej.

Mój typ 4-1 Cavs

Nuggets – Timberwolves

Najbardziej ekscytująco zapowiadające się staracie w pierwszej rundzie play-off! Obie drużyny przystąpią do tego starcia w zgoła odmiennych nastrojach. Minnesota ostatnio grała nierówno i w dodatku musiała sobie radzić bez Edwardsa i McDanielsa, którzy dopiero kilka dni temu wrócili do gry. Natomiast Nuggets wygrali 12 meczów z rzędu kończąc sezon zasadniczy w wyśmienitych humorach.

Zdecydowanie kluczowym pytaniem będzie czy Wolves znajdą odpowiedź na grę dwójkową Jokicia z Murray’em. Obaj w tym sezonie są wyśmienici i notują najlepsze statystki w karierze. Dodatkowo żaden duet w lidze nie miał wobec siebie tylu asyst. W każdym pojedynku z Wilkami byli do tej pory nie do zatrzymania zwłaszcza pod nieobecność Goberta na boisku. Jeśli Minnesota ma mieć szanse na nawiązanie walki, to muszą wymyślić jakiś sposób na ograniczanie gwiazd Nuggets. Osobiście uważam, że to nie nastąpi i będą musieli się skupić na wykluczeniu z gry pozostałych graczy. Wilki na papierze mają mnóstwo atutów, aby grać o najwyższe cele, ale niestety grają okrutnie nierówno. Brakuje im stabilizacji na rozegraniu, przez co momentami ich atak jest bardzo chaotyczny. Liderzy są bardzo chimeryczni i czasem potrafią przejść obok meczu. Jednak jeśli Edwards i Randle będą agresywni w atakowaniu obręczy i pozostaną skupieni przez całą serię, to Minnesota nie jest bez szans w tym starciu. Moim zdaniem liderzy obu ekip będą bardzo zmotywowani i dojadą z formą na to starcie.

Kluczem będzie skuteczność dystansowa graczy zdaniowych po obu stronach, oraz czułość gwizdków arbitrów. Jeśli pozwolą na twardą grę i będą puszczać drobne faule, to na pewno trochę ułatwi grę Wilkom, którzy pewnie skopiują taktykę z przed dwóch lat tj. ogromna presja na kozłujacych na całym boisku. Murray nie ma za bardzo zmiennika i jeśli wykluczenie z gry Jokicia wydaje się niemożliwe, tak z Kanadyjczykiem powinni spróbować. Jeśli to by się udało, a Edwards znów będzie błyszczeć na scenie playoff to zapowiada nam się długa i piękna seria.

Mój typ 4-3 Nuggets.

Knicks – Hawks

Jastrzębie są wielkim zaskoczeniem po przerwie na weekend gwiazd, ale trafiają na rywala, który im nie sprzyja. Natomiast Knicks będą chcieli potwierdzić, że nadal należą do grona faworytów do mistrzostwa.

Ostatni pojedynek tych drużyn w sezonie regularnym pokazał nam, gdzie powinniśmy szukać przewag obu stron. Nowojorczycy w końcu zaczęli bardziej angażować w ataku Townsa i jego akcje na topie parkietu były bardzo problematyczne dla obrony Hawks. Jeśli Knicks nadal będą go wykorzystywać w akcjach pick and pop czy dribble handoffs to otwiera im zupełnie nowe możliwości w ofensywie, na które mało kto w lidze będzie mógł coś zaradzić. Dodatkowo Knicks mają najlepszego closera w tej serii w osobie Brunsona i w zaciętych końcówkach to będzie ich premiować do zwycięstwa. Jastrzębie mają go-to-guy w osobie CJ McColluma, ale jest to zdecydowanie niższa półka. A jak wiemy gwiazdy w playoff bywają nieocenione.

Hawks na pewno spróbują grać swoją szybką i dynamiczną koszykówkę, aby wpędzić w dyskomfort Knicks. Tak jak akcje pick and roll z udziałem Brunsona i Townsa w ataku Knicks są szalenie niebezpieczne, tak rywale na pewno będą szukać tej dwójki po drugiej stronie boiska. Dodatkowo Hawks mają spory ból głowy na pozycji centra więc, aby zabezpieczyć zbiórkę na własnej tablicy i móc grać szybko będą potrzebowali kolektywnego wysiłku. Zwłaszcza minuty, gdzie Knicks wystawią Robinsona na boisku będą bardzo ciekawe.

To właśnie obrona i zbiórka będą tutaj kluczem do wygrania tej serii, bo pozwolą monitorować tempo gry. Obie drużyny nie mają większych problemów ze zdobywaniem punktów, także zwycięzcą serii będzie ekipa, która lepiej zneutralizuje atak rywala lub mądrzej ukryje swoje słabości.

Mój typ 4-1 Knicks

Lakers – Rockets

Pierwsze starcie Jamesa z Durantem w playoff w innej fazie niż finał ligi. Stara gwardia będzie chciała pokazać, że jeszcze mają sporo paliwa w baku.

Lakers przystąpią do tego starcia bez swoich dwóch najlepszych strzelców, czyli Doncicia i Reavsa. Prawdopodobnie żaden nie wystąpi w tej serii, co mocno ułatwia zadanie Rakietom, którzy kończą sezon zasadniczy w niezłej formie. Nie za bardzo widzę atuty po stronie Lakers, aby mogli wygrać tę serię. James nie ma już tyle siły, aby ciągnąć cały zespół w ataku na swoich plecach, a drugiego kreatora nie widać. Jeśli będzie w stanie z tym składem urwać kilka meczów bez pomocy Luki i AR, to będę w ciężkim szoku. Rockets co prawda mają ogromne problemy z atakiem pozycyjnym cały sezon i cierpią na brak rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia, ale ich defensywa jest zbyt dobra, aby przegrali w serii z Lakers. Dodatkowo Durant ma do pomocy Senguna na którego Jeziorowcy mogą nie znaleźć odpowiedzi. Thompson pewnie będzie męczyć Jamesa przez cały mecz i jestem przekonany, że to musi się odbić na efektywności Króla w tym wieku.

JJ Redick zapewne zaskoczy i spróbuje jakiś sztuczek, jak kombinowa obrona strefowa czy podwojenia KD, z którymi Rakiety sobie nie radzą. Ale w serii fizyczność i przewaga talentu musi spowodować zwycięstwo Houston.

Mój typ 4-1 Rockets

Osobiście nie mogę się już doczekać i liczę, że to będą kolejne niezapomniane playoffy. Jutro wrzucę zapowiedź kolejnych 4 serii. Życzę wszystkim dużo emocji i nieprzespanych nocy z NBA.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes