Pierwsza noc z emocjami NBA Playoffs za nami. Dlatego pora na zapowiedź kolejnych czterech serii, które rozpoczynają się dzisiaj!
Rywalizacja, która zawsze wzbudza wielkie zainteresowanie i emocje wśród fanów NBA. Jednak bez zdrowego Embiida zapowiada nam się dość jednostronne starcie.
Celci są dużo lepszą drużyną w defensywie, a w dodatku ich rywale słabo bronią rzuty trzypunktowe, co jak wiemy jest głównym motorem napędowym ofensywy Bostonu. W takich warunkach oraz z przewagą na pozycji skrzydłowych jedynym problemem Celtics będzie zatrzymanie Maxeya. Stawiam, że będzie on sporym kłopotem dla defensywy rywali i że jeden mecz wygra w pojedynkę. Nie sądzę, żeby Sixers było stać na więcej. Nawet mimo bardzo dobrej formy George’a i Edecombe’a. Wierzę, że Phila będzie w stanie nawiązać walkę dzięki swojej sile rażenia w ataku, bo ma bardzo zdolnych graczy, ale nikt nie będzie w stanie spowolnić gwiazd Bostonu i kanonady trójek. A sposób gry Drummonda na pick and roll będzie jak woda na młyn dla Celtics. Jego zmiennik Bona mimo, że daje efektowne bloki to jest bardzo niezdyscyplinowanym obrońcą i na pewno Joe Mazzula będzie kazać ich bezwglednie atakować. Inna opcja to samll ball, co pozbawi Sixers jakiegokolwiek rim-protection.
Także uważam, że Boston spokojnie wygra tą serię, mimo że kilka meczów powinno być dość zaciętych.
Mój typ 4-1 Celtics
Stracie dwóch bardzo charakternych drużyn, które mają podobny styl gry. Można powiedzieć, że Suns to taka wersja demo Thunder z jedną zasadniczą różnicą.
A tą różnicą jest Chet Holmgren. To dla mnie X-Factor tej serii. Suns nie mają nikogo, kto mógłby wejść w jego buty. Jeśli jeszcze jego ofensywne zdobycze można zneutralizować w jakimś stopniu przez agresywne krycie front post czy nacisk na obwodzie, tak jego walory defensywne są nie do podrobienia. Uważam, że jego gra z pomocy i umiejętność krycia wielu pozycji jest nieoceniona.
Na obwodzie jest zdecydowanie bardziej wyrównanie, bo Booker czy Green będą w stanie nawiązać walkę z SGA. A obwodowi Suns są równie napastliwi w defensywie, co obrońcy tytułu, a nawet mają lepszych strzelców dystansowych. Jednak to właśnie przewaga wszechstronności w obronie oraz doświadczenie po stronie OKC zdecyduje o losach tej serii.
Moim zdaniem Phoenix jest zdecydowanie najmniej wygodnym rywalem na jakiego mogli trafić Thunder w pierwszej rundzie. Spodziewam się bardzo wyrównanej serii, w co pewnie niewielu wierzy.
Mój typ 4-2 Thunder
Detroit zamierza udowodnić wszystkim, że ich sezon zasadniczy to nie przypadek, mimo że jest wiele głosów dyskredytujących ich osiągnięcia. Na początek dostają Magic, którzy powinni być dużo łatwiejszą przeprawą niż Hornets.
Obie drużyny słabo rzucają zza łuku i polegają na swojej fizyczności, ale to Pistons mają lepszą defensywę i wymuszają więcej strat prowadzących do łatwych punktów. Teoretycznie Orlando też nie narzeka na ten matchup, bo na papierze są predysponowani, żeby postawić się Tłokom. Na ten moment jednak Pistons są dużo lepiej zgraną drużyną z jasnym podziałem ról. Do gry wrócił też Cunningham, a pod jego nieobecność na jeszcze wyższy poziom wszedł Duren i formą eksplodował Jenkins. Więc Detroit przystąpią do tej rywalizacji zdrowi i pewni siebie.
Na pewno zobaczymy tu sporo przepychanek i ostrych starć, bo obie strony mają charakternych graczy, więc może to być seria dla fanów koszykówki rodem z lat dziewięćdziesiątych. W moim odczuciu na papierze obie ekipy są do siebie zbliżone, ale to Detroit zdecydowanie lepiej poskładało wszystkie elementy swojej układanki i to w playoff się nie zmieni.
Mój typ 4-1 Pistons
Pierwsze starcie w playoff Victora Wembanyamy zapowiada się bardzo ciekawie. Na pewno oczy wszystkich kibiców będą skierowane w stronę Francuza z pytaniem czy jest on już gotowy do największych sukcesów w NBA.
Na start dostaje bardzo fizyczny zespół Blazers i wydaje się to idealne przetarcie na kolejne fazy playoff. Spurs również są silną ekipą, potrafiącą twardo bronić, ale jednak są dużo zdolniejsi w ofensywnie. I właśnie to obwodowe trio (Fox, Castle, Harper) plus Wemby będzie stanowić tutaj największą przewagę.
Bardzo ciekawe jest również jak zagra lider Blazers Avdija. Jego gra polega na nieustannym ataku pola trzech sekund i wymuszaniu fauli. W sezonie zasadniczym w żadnym meczu między tymi drużynami nie zagrał Wemby i jestem ciekaw jak jego obecność wpłynie na zdobycze punktowe Avdiji. Jego dyspozycja plus skuteczność trzypunktowa Blazers określi czy będziemy świadkami ciekawej czy jednostronnej serii. Jeśli Portland będzie trafiać trójki na dobrym procencie oraz zdominuje fizycznie Spurs, to młoda ekipa z San Antonio, będzie musiała się mocno napocić, aby wyjść z tej rywalizacji zwycięsko. Według mnie Blazers są w stanie urwać kilka meczów, ale na wygranie serii zabraknie im po prostu talentu i siły rażenia w ataku, zwłaszcza gdy Wembanyama będzie na boisku.
Mój typ 4-1 Spurs
Jestem ciekaw ile z moich typów się sprawdzi. Na pewno będę trzymał kciuki za moich Pistons i liczę, że wygrają pierwszą serię Playoffs od 2008 roku dajcie znać w komentarzach czy zgadzacie się z moimi przewidywaniami i za kogo trzymacie kciuki.