AJ Dybantsa z bardzo dobrej strony pokazał się w lidze letniej. Pierwszy wybór tegorocznego draftu ma wielkie ambicje i nie boi się mówić o swoich marzeniach. Jego głównym celem na nadchodzący sezon jest znalezienie się w gronie najlepszych obrońców.
19-latek przyznał wprost, że grając w college’u był bardzo leniwy w obronie. O ile dawał z siebie 100% w ataku, tak w obronie często odpoczywał i nie angażował się tak, jak powinien. W lidze letniej udowodnił, że potrafi bronić. W dwóch meczach zanotował 5 przechwytów oraz 3 bloki. Ponadto zawodnicy bronieni przez niego spudłowali 14 z 16 oddanych rzutów.
Dybantsa notował średnio w lidze letniej 25 punktów, 7 zbiórek, 2,5 przechwytu, 2 asysty oraz 1,5 bloku. Według najnowszych doniesień, AJ ma mieć w nadchodzącym sezonie sporo piłki w rękach. Trener Washington Wizards chce, aby brał udział w kreowaniu akcji tak często, jak Trae Young. Jest bowiem pełen podziwu dla jego umiejętności odnajdowania drogi do kosza.
- Rozmawiałem z Dwyane’em Wade’em tuż przed draftem i powiedziałem mu, że chcę trafić do Hall of Fame. Odpowiedział, że też tego dla mnie chce, ale kiedy został wybrany do grona 75 najlepszych zawodników w historii NBA, było to dla niego nawet większe przeżycie niż włączenie do Hall of Fame. Powiedział więc, że za 20 lat liga będzie obchodzić 100-lecie i zamiast skupiać się tylko na Hall of Fame, powinienem celować w grono 100 najlepszych zawodników w historii. To jest teraz mój nowy cel - przyznał.