Lider rotacji Cleveland Cavaliers porozumiał się z klubem w sprawie przedłużenia kontraktu. To oznacza, że w kolejnych latach Cavs właśnie wokół Donovana Mitchella chcą budować swoje mistrzowskie ambicje.
Gwiazda Cleveland Cavaliers, Donovan Mitchell, zgodził się na czteroletnie maksymalne przedłużenie kontraktu o wartości 273 milionów dolarów, które zawiera opcję zawodnika na sezon 2030/31 oraz pełną klauzulę zwiększającą wartość umowy w przypadku transferu (trade kicker). Mitchell mógł poczekać do przyszłego lata i podpisać jeszcze korzystniejszą umowę – pięcioletni kontrakt wart 353 miliony dolarów, czyli o dodatkowe 80 milionów więcej.
Zamiast tego już pierwszego dnia, w którym mógł podpisać nową umowę, zdecydował się związać z Cleveland na dłużej. Wcześniej wchodził w ostatni gwarantowany rok kontraktu, przed opcją zawodnika na 2027 rok, która zostanie teraz zastąpiona nową umową. To już drugie przedłużenie kontraktu, które podpisał od momentu dołączenia do klubu. 26 maja, po tym jak Cavaliers zostali wyeliminowani przez New York Knicks w finale Konferencji Wschodniej (0:4), Mitchell mówił, że ma w Cleveland „niedokończone sprawy” i chce zdobyć dla miasta mistrzostwo.
– Przepraszam miasto Cleveland. Takie zakończenie sezonu, porażka 0:4... to po prostu do bani. Ale mówiłem wam to już rok temu i powiem jeszcze raz – wrócimy. Będziemy gotowi, głodni sukcesu i w pełni skoncentrowani – powiedział wtedy dziennikarzom.
Rzekomo Mitchell “dał zielone światło” na ewentualny powrót LeBrona Jamesa do Cleveland, jeśli ten zdecyduje się podpisać kontrakt z Cavaliers. Cleveland należy do grona głównych kandydatów do pozyskania Jamesa. Wśród zainteresowanych wymienia się również Miami Heat, Golden State Warriors, Philadelphia 76ers oraz Minnesota Timberwolves.