Jordan Loyd na zwycięstwo! Wygrywamy w Rydze!

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
FIBA

Co to była za końcówka! Jordan Loyd trafił równo z syreną po dramatycznej końcówce. Biało-czerwoni triumfowali 84:82 i są niepokonani w eliminacjach do mistrzostw świata.

Pierwsza połowa w wykonaniu Polaków to show dwóch zawodników. Jordan Loyd i Mateusz Ponitka zdobyli bowiem 38 z 42 punktów naszej reprezentacji. Poza nimi po dwa „oczka” mieli tylko Dominik Olejniczak oraz Jakub Urbaniak, dla którego były to pierwsze punkty z orzełkiem na piersi. Podopieczni Igora Milicicia dominowali w walce o zbiórki, ale nie mieli pojęcia, jak zatrzymać Łotyszów na obwodzie. Po 20 minutach gry mieli już 10 trafionych rzutów za trzy przy 18 próbach, dzięki czemu prowadzili 48:42.

Po zmianie stron biało-czerwoni w końcu zaczęli grać lepiej w obronie, zatrzymując Łotyszy. Dzięki zrywowi 11-3 wyszliśmy nawet na dwupunktowe prowadzenie, a do grona graczy z punktami dołączyli Jarosław Zyskowski oraz Michał Sokołowski. Trener Łotyszy interweniował biorąc przerwę, ale to niewiele zmieniło, bowiem naszą przewagę szóstą trójką w meczu podwyższył Jordan Loyd. Z biegiem czasu nasi rywale odzyskali skuteczność, ale biało-czerwoni po trzech kwartach prowadzili 66:62.

Na otwarcie ostatniej części meczu Igor Milicic zupełnie niepotrzebnie poprosił o challange, przegrywając go po szybkiej naradzie sędziów. Kilka sekund później Łotysze trafili za trzy z czystej pozycji. Udało nam się jednak odpowiedzieć dwiema dobrymi akcjami, które poskutkowały siedmioma „oczkami” prowadzenia. Przewaga biało-czerwonych cały czas oscylowała w okolicach tylu punktów, a Łotysze przestali trafiać z obwodu. O ile ich skutecznosć zawodziła, to Polacy stracili pomysł na przeprowadzanie akcji i gospodarze zbliżyli się do nas na dwa "oczka". Na nic się zdał chaotyczny atak Mateusza Ponitki, ale na całe szczęscie Łotysze spudłowali otwarty rzut z narożnika boiska. W kolejnej akcji zamiast zagrać akcję, Ponitka spróbował takiego samego ataku, który nie przyniósł punktów. Gospodarze po faulu Dominika Olejniczaka wyrównali z linii rzutów wolnych.

W kolejnej akcji w końcu piłkę dostał Jordan Loyd, ale jemu podobnie jak Ponitce nie udało się trafić rzutu. Na całe szczęście aktywny na tablicach był właśnie kapitan reprezentacji Polski, który próbował dobić piłkę, lecz był faulowany i stanął na linii rzutów wolnych. Udało. mu się wykorzystać dwie próby, a chwilę później po kapitalnej obronie Kamila Łączyńskiego, Jordan Loyd zapisał przechwyt, ale nie trafił z obwodu. Na niecałe cztery sekundy do końca meczu z faulem trafił Arturts Strautins. Jednym rzutem wolnym wyprowadził Łotyszy na prowadzenie, a Igor Milicic wziął czas. Po czasie piłkę dostał Jordan Loyd, który trafił z obwodu równo z syreną. Biało-czerwoni triumfowali 84:82.

Amerykanin z polskim paszportem zakończył spotkanie z 37 punktami, 4 zbiórkami oraz 3 asystami. Trafił rewelacyjne 7 z 15 rzutów za trzy. Mateusz Ponitka z kolei uzbierał 27 „oczek”, 7 zbiórek oraz 4 asysty.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes