Polacy nadal niepokonani! Wygrywamy z Holandią w Krakowie

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
FIBA

Reprezentacja Polski pozostaje niepokonana w eliminacjach do mistrzostw świata. Polacy pokonali Holendrów w Krakowie 92:84, choć zwycięstwo nie przyszło łatwo.

Biało-czerwoni rozpoczęli mecz w składzie Pluta - Ponitka - Balcerowski - Szumert - Balcerowski i bardzo dobrze weszli w mecz. Kapitan kadry zanotował przechwyt i napędził kontrę, która zakończył Jakub Szumert. W naszej grze było jednak bardzo sporo chaosu, Holendrzy dobrze bronili dwójkowe akcje. Do tego dyskutowaliśmy z sędziami, co raz zakończyło się brakiem powrotu do obrony i punktami Holendrów. Graliśmy akcje bardzo mocno na siłę, ale dzięki dwóm trójkom Kamila Łączyńskiego prowadziliśmy po pierwszej kwarcie 18:16.

Kolejną część meczu Holendrzy rozpoczęli od trójki Lucasa Kruithofa, który wyprowadził ich na prowadzenie. Cały czas towarzyszył nam spory chaos w rozegraniu akcji, o czym najlepiej świadczył fakt, że w pierwszej połowie mieliśmy aż 9 strat. Na domiar złego ze względu na trzy faule w nieco ponad 6 minut na parkiecie, Mateusz Ponitka był zmuszony usiąść na ławce. Tą część meczu można nazwać gonieniem za wynikiem, bowiem Holendrzy budowali sobie prowadzenie, ale ostatecznie ich doganialiśmy i po 20 minutach gry prowadziliśmy 46:44.

Po zmianie stron na początku niewiele się zmieniło. Graliśmy pod faul, ale sędziowie nie gwizdali każdego kontaktu. Gra toczyła się kosz za kosz, ale z biegiem czasu coraz więcej do gry wnosił Mateusz Ponitka. Rozgrywał, ścinał na kosz i bardzo dobrze bronił. Zaczynaliśmy grać coraz to lepszą koszykówkę i po trzech kwartach prowadziliśmy 73:65.

To był rewelacyjny mecz Kamila Łączyńskiego, który z ławki nie tylko dał aktywną obronę i podania pod kosz, ale także kapitalną skuteczność z obwodu. 37-letni rozgrywający trafił 6/6 z obwodu, a jego rzuty były niezwykle ważne w danych momentach meczu. Początek czwartej kwarty był w naszym wykonaniu bardzo dobry, ale z biegiem czasu znów zaczęły pojawiać się problemy w ataku.

Holendrzy zbliżyli się do nas już na trzy punkty, ale szybko udało nam się odpowiedzieć. Najpierw Przemysław Żołnierewicz efektownie ściął do kosza, a następnie Michał Sokołowski dobił nietrafiony rzut i nasza przewaga wzrosła do siedmiu oczek. Chwilę później szaloną trójkę trafił Andrzej Pluta i przy ośmiu punktach przewagi nasze zwycięstwo było już praktycznie pewne.

Polska 92:84 Holandia
Polska:
Łączyński 18, Sokołowski 13,  Olejniczak 12, Ponitka 11, Żołnierewicz 8, Balcerowski 7, Kolenda 7, Pluta 7, Zyskowski 5, Szumert 4, Michalak 0, Urbaniak 0.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes